Podsumowanie wrażeń i testów z pierwszych miesięcy jazdy gravelem Merida Silex 7000. Po 3 tyś. przejechanych kilometrów można już kilka słów napisać. Jak się sprawdza w terenie, jaki komfort podczas jazdy po bardzo urozmaiconych nawierzchniach, czy można mieć do niego jakieś uwagi ?

Były trasy prowadzące przez śnieg i lód, błotniste leśne dukty …

Pierwsze trzy miesiące użytkowania roweru Merida Silex 7000 za mną. W tym czasie licznik pokazał prawie 3000 kilometrów przejechanych w najróżniejszych warunkach terenowych i pogodowych. Były trasy prowadzące przez śnieg i lód, błotniste leśne dukty, kamieniste szlaki, polne drogi, szybkie odcinki asfaltowe oraz niekończące się szutry. Można śmiało powiedzieć, że rower został sprawdzony praktycznie na każdej nawierzchni, z jaką może spotkać się gravelowiec podczas codziennych treningów, wielogodzinnych wycieczek, przygotowań do ultramaratonów i startów w ultra zawodach gravelowych.

Przez pierwsze niemal dwa tysiące kilometrów rower wyposażony był w opony Maxxis Rambler o szerokości 45 mm. Taki zestaw dawał ogromne poczucie pewności na luźnych nawierzchniach, szczególnie podczas jazdy po błocie, śniegu oraz leśnych drogach. Szerokie ogumienie skutecznie tłumiło nierówności, poprawiało przyczepność i pozwalało utrzymywać wysokie tempo nawet tam, gdzie teren stawał się wymagający. Trzeci tysiąc kilometrów został pokonany na oponach Maxxis Rambler 40 mm. Zmiana okazała się bardzo udana – rower zachował swoje terenowe możliwości, jednocześnie zyskując nieco więcej dynamiki na asfaltach i twardych szutrach. Opony przeszły test podczas objazdu tras zawodów Ultra 900. Te prawie 1000 km, które przejechałem dały mi wiele frajdy podczas jazdy, może mniej tłumiły ale pokazały, że na 40 mm można powalczyć w każdym terenie. Niezależnie od wybranego ogumienia Merida Silex 7000 pokazała, że jest konstrukcją niezwykle uniwersalną i gotową na każde wyzwanie.

Napęd 1×12 jest wystarczający do mocnych podjazdów i szybkich zjazdów …

Jednym z najważniejszych testów był objazd tras zawodów gravelowych Ultra Race Roztocze oraz Ultra 900. To właśnie tam rower miał okazję pokazać pełnię swoich możliwości. Trasy prowadziły przez różnorodne nawierzchnie, wymagające podjazdy, szybkie zjazdy, głębokie wąwozy, płyty i długie odcinki szutrowe. Nie brakowało również asfaltowych fragmentów, na których można było sprawdzić zachowanie roweru przy wyższych prędkościach. W każdym z tych scenariuszy Silex zachowywał się przewidywalnie i pewnie. Rower bardzo dobrze trzyma obrany tor jazdy, daje poczucie kontroli nawet na luźnym podłożu i pozwala skupić się na samej jeździe zamiast na ciągłym korygowaniu kierunku. Napęd 1×12 jest wystarczający do mocnych podjazdów i szybkich zjazdów, nie ma gwałtownych skoków na kasecie, wszystko chodzi pewnie i miękko. A należy zaznaczyć, że objazd Ultra 900 zaliczyłem z obciążeniem na bagażniku około 7-8 kg. Kaseta z tyłu 12 rzędowa 10-51, blat korby 42.

W przypadku długodystansowych wypraw i maratonów jest to jedna z najważniejszych cech roweru.

Szczególne wrażenie zrobiło pokonywanie stromych podjazdów przekraczających 15% nachylenia. Geometria roweru oraz jego stabilność sprawiają, że nawet bardzo wymagające podjazdy można pokonywać w komfortowy sposób. Jednocześnie podczas szybkich zjazdów Merida daje dużo pewności siebie. Niezależnie od tego, czy droga prowadzi po kamieniach, szutrze, płytach czy asfalcie, rower zachowuje spokój i przewidywalność. To cechy niezwykle ważne podczas wielogodzinnych wypraw i startów ultra, kiedy zmęczenie narasta z każdą godziną jazdy.

To wszystko sprawia, że ogromnym atutem Meridy Silex 7000 jest komfort. Pozycja za kierownicą została zaprojektowana w taki sposób, że bez problemu można spędzić w siodle kilkanaście godzin jednego dnia. Jazda rowerem to jak poruszanie się limuzyną, nawet po zatłoczonym mieście – wszędzie wjedzie ale w swoim tempie, w swoim czasie.

Nawet kilka kolejnych dni intensywnej jazdy nie powoduje nadmiernego przeciążenia pleców, karku czy rąk. W przypadku długodystansowych wypraw i maratonów jest to jedna z najważniejszych cech roweru. Komfort nie oznacza tutaj rezygnacji z efektywności – wręcz przeciwnie. Rower pozwala utrzymywać dobre tempo przez wiele godzin, jednocześnie ograniczając zmęczenie organizmu.

To konstrukcja, która zachęca do zjechania z utartych szlaków, eksplorowania nowych tras gravelowych i podejmowania coraz większych wyzwań. 

Po niemal 3000 kilometrach trudno znaleźć nawierzchnię, na której Merida Silex 7000 nie czułaby się dobrze. Śnieg, lód, błoto, kamienie, leśne dukty, polne drogi, szybkie szutry czy asfaltowe przeloty – w każdym z tych warunków rower oferuje wysoki poziom kontroli, stabilności i komfortu. To konstrukcja, która zachęca do zjechania z utartych szlaków, eksplorowania nowych tras i podejmowania coraz większych wyzwań. 

Podsumowując pierwsze trzy miesiące użytkowania, Merida Silex 7000 okazał się rowerem spełniającym wszystkie oczekiwania stawiane nowoczesnemu gravelowi. To przede wszystkim przyjemność z jazdy w każdych warunkach i na każdej nawierzchni. To rower, który równie dobrze odnajduje się podczas krótkiego treningu, jak i podczas wielogodzinnych przejazdów oraz kilkudniowych wypraw liczących setki kilometrów. Po blisko 3000 kilometrach mogę stwierdzić, że Silex 7000 jest niezawodnym partnerem do odkrywania nowych tras, pokonywania własnych granic i czerpania radości z jazdy niezależnie od tego, dokąd prowadzi droga i jak szybko chcesz pokonać dystans.

Co zmieniłbym w Merida Silex 7000 i dlaczego.

Jako, że Merida Silex 7000 to mój pierwszy rower gravelowy to trudno znaleźć mi porównanie. Natomiast wiem, czego potrzebuję jako organizator Ultras Race Series podczas objazdu tras. Kilka dni w siodle pod rząd dla osoby, która średnio w roku przejeżdża 6-8 tyś km to przede wszystkim potrzeba komfortu podczas jazdy i pewności, że technicznie rower podoła każdemu terenowi i kolejnym setkom kilometrów. Tutaj się nie zawiodłem. Bez bólów, bez drętwień, bez upadku – jazda była pewna i bezpieczna. Kamieniste odcinki, błotniste pola, płyty, wąwozy, szybkie i strome zjazdy szutrowe – Merida w połączeniu z oponami Maxxis Rambler 45 mm łykała jak masełko. Największym testem dla mnie i gravela był objazd tras zawodów Ultra 900 z Mielnika do Tychów. 5 dni jazdy i opracowywania tras w terenie bez żadnych defektów, problemów i dyskomfortu.

Czy coś bym zmienił. Tak, zmiana kół na karbonowe to naturalny kierunek dla gravela. I to jest jedyny element układanki.

CATEGORIES:

Uncategorized

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *