Sprawdzone po 5, 10 a nawet 15 tysiącach kilometrów. Osobiście przetestowałem wiele różnych części, elementów, akcesoriów, zabawek do gravela – w krótkich słowach opowiadam o swoich doświadczeniach podczas jazdy na długich i krótkich dystansach, podczas jazdy po pięknych szutrach ale też na trudnych technicznie odcinkach w terenie. Przejechałem trasy wschodniej i południowej Polski od Podlasie, wzdłuż Doliny Bugu, przez Lubelszczyznę, Roztocze, Podkarpacie, Małopolskę aż po Śląsk i Beskidy.

 Bagażnik Aeroe – idealnie trzyma w terenie

Jeden z wielu elementów wyposażenia, które jak sam nie przetestujesz to się nie przekonasz jak się sprawdza w terenie.
To czego najbardziej się obawiałem to czy utrzyma torbę z kilkoma kg bagażu podczas jazdy w terenie. Jazda po gładkiej szosie to niewyzwanie ale wąwozy Roztocza, odcinki techniczne z korzeniami i koleinami, suchą i twardą ziemią to jest duży test dla obciążonego bagażnika do jazdy bikepackingowej. Po kilku tysiącach przejechanych kilometrów wszystko sprawdza się idealnie. Bagażnik wraz z torbą trzyma się świetnie. Przy 7-8 kg wypakowanej torby wypchanej nawet pidżamą na kilka dnia jazdy, rower trzyma się lini jazdy bardzo dobrze. Nie czułem kołysania, nie czułem również problemów z podnoszeniem koła na stromych podjazdach. 
Nie wymieniłbym bagażnika na inny model. Jego atuty to dość szybki i prosty montaż, sam bagażnik jest dość lekki z wygodnym systemem mocowania torby. 
Natomiast to co najbardziej brakuje to kieszenie boczne przy torbie, które umożliwiłyby szybki dostęp do podręcznych rzeczy – kurtkę, żele, drożdżówki, batoniki itp Ale pewnie można tu zamontować inne torby nie tylko te oryginalne.

 Bluza Merino Zip Top – Zajo

Z ostatniej zimy to moje Top odkrycie. Wiele osób ma już zaufanie do odzieży merino ja musiałem to sprawdzić osobiście. Przetestowałem bluzę Hejma Men’s Merino Zip Top marki ZAJO jako warstwę bazową pod lekką kurtkę pikowaną. Przy temperaturach od 0 do -10 st. C taki zestaw był w pełni wystarczający do spokojnej jazdy gravelowej, treningów o umiarkowanej intensywności oraz spacerów w góry.
Wełna merino dobrze trzyma ciepło, ale nie przegrzewa przy podjazdach. Materiał oddycha i sprawnie odprowadza wilgoć, dzięki czemu po zatrzymaniu nie odczuwałem gwałtownego wychłodzenia. Zamek pod szyją pozwala dodatkowo regulować temperaturę. 
Już po kilku wyjazdach doceniłem też komfort noszenia — materiał nie gryzie, dobrze układa się pod kurtką i nie krępuje ruchów w pozycji na rowerze. I faktycznie nie ma potrzeby prać jej po każdej aktywności, dlatego idealnie sprawdzi się podczas rowerowych wypraw na kilka dni, minimalizując bagaż.  To funkcjonalna, prosta warstwa, która w zimowych warunkach robi dokładnie to, czego oczekuję: utrzymuje stabilny komfort cieplny bez zbędnych dodatków. Liczę, że na wiosnę z cieńszą bluzą lub kamizelką sprawdzi się idealnie.
W tej chwili mam już kilka sztuk odzieży z wełny merino. Najczęściej używam ich w okresach zimnych i przejściowych.

 Latarki Fenix BC30 V2.0 i BC05R

Gdy noc staje się częścią wyścigu.
Noc w ultra przychodzi trochę niepostrzeżenie. Najpierw znika słońce, potem kolory, aż w końcu zostaje tylko wąski fragment drogi oświetlony przednim światłem. Wtedy zaczynamy rozumieć, jak ważna jest latarka.
Od ponad pół roku jeżdżę z zestawem Fenix BC30 V2.0 i BC05R. Ponad 4000 kilometrów, objazdy tras Ultra Race Roztocze, Silesia i Dolina Bugu, a przede wszystkim ponad 850 kilometrów podczas pięciodniowego objazdu Ultra 900 z Mielnika do Tychów. Były szutry, lasy, kamienie, błoto, deszcz i wiele godzin po zmroku.
BC30 V2.0 najbardziej zapamiętałem z nocnych zjazdów. Szerokie i mocne światło pozwalało zobaczyć nie tylko drogę przed kołem, ale również to, co działo się po jej bokach. Koleina, kamień, nagła dziura – rzeczy, których w ciemności można zwyczajnie nie zauważyć. Przy dużym zmęczeniu daje to coś więcej niż tylko widoczność. Daje spokojną i pewną jazdę.
Z kolei tylna BC05R szybko stała się elementem roweru, o którym po prostu przestałem myśleć. Jest mała, dobrze widoczna i potrafi działać przez kilkanaście godzin w trybie migającym, nawet przez 3 dni z rzędu bez ładowania. W ultra właśnie takie rzeczy są najcenniejsze. Zakładasz, włączasz i jedziesz.
Podoba mi się też prostota całego zestawu. Przednią lampkę można szybko zamontować i zdjąć, mocowanie dobrze trzyma nawet na kamienistych drogach, a USB-C pozwala ładować sprzęt z powerbanku czy samochodu przez dedykowaną ładowarkę. BC30 V2.0 korzysta z wymiennych ogniw, więc na naprawdę długą trasę można zabrać zapas i nie martwić się o ładowanie.
Producent deklaruje do 50 godzin pracy dla BC30 V2.0 i do 120 godzin dla BC05R. Nie będę udawał, że zmierzyłem te wartości laboratoryjnie. W praktyce czas zależy od trybu, ogniw i temperatury, ale podczas moich wielogodzinnych jazd nie miałem sytuacji, w której światło stałoby się problemem.
I chyba właśnie to jest najlepszą cechą tych latarek.

 Kurtka Folcraz MT500 do -10 st C 

Kurtka Folcraz MT500 do –10°C z Decathlonu – przetestowałem ją na kilka sposobów: podczas jazdy na nartach, wycieczek górskich oraz podczas zimowej jazdy rowerem w warunkach, które szybko weryfikują marketingowe obietnice. 
Szukałem ciepłej, lekkiej i uniwersalnej kurtki puchowej. Powinna spełnić kilka moich założeń min: możliwość złożenia do małych rozmiarów, zapewnić ciepło przy minusowych temperaturach, chronić przed wiatrem, posiadać kaptur i kieszenie na suwak.Wybór padł na model Folcraz MT500 zakupionej przez sklep internetowy. Z góry zaznaczam, że czas oczekiwania na wysyłkę przekroczył 7 dni, oczywiście była ta informacja na stronie, ale mimo wszystko już rzadko tak długo trzeba czekać na wysyłkę.
 Już od pierwszych kilometrów daje się poznać jako solidna, dobrze izolująca warstwa, która skutecznie chroni przed zimnem i wiatrem. Podczas spokojnej jazdy i dłuższych podjazdów utrzymuje stabilny komfort termiczny, nie powodując uczucia „zamknięcia” czy przegrzewania.
Materiał zewnętrzny dobrze radzi sobie z podmuchami zimnego powietrza, szczególnie odczuwalnymi na otwartych przestrzeniach i szybkich zjazdach, gdzie temperatura spada znacznie poniżej tej wskazywanej przez termometr. Kurtka nie traci przy tym elastyczności – pozwala swobodnie pracować ramionom i tułowiowi, co na rowerze ma kluczowe znaczenie. Krój sprzyja aktywności, a długość rękawów i pleców dobrze chroni ciało w pochylonej pozycji.
W zimowej jeździe rowerowej okazała się pewnym i przewidywalnym elementem zestawu, który pozwala skupić się na trasie, a nie na walce z chłodem. Pod spodem miałem tylko bluzę z wełny merino. Testowałem ją przy temperaturze -5 st C, podczas 3 godzinnej jazdy rowerem o różnej intensywności. Towarzyszyła mi również podczas wczesnowiosennych tripów na Roztoczu, z jedną warstwą pod spodem – najczęściej jakaś cieńsza lub grubsza bielizna z wełny merino. Jedyny jej minus – nie jest nie przemakalna.

 Nawigacja Bryton Rider S500 — nie zwiodła mnie ani razu.

Bryton Rider S500 to urządzenie, które z miejsca chce mówić: „mapa jest tu, jedź tam gdzie chcesz”. Bez fajerwerków stylistycznych, ale z solidnym zestawem narzędzi, które — w praktyce — działają. Jako ktoś, kto widzi sprzęt przede wszystkim przez pryzmat drogi, a nie cyferek to dobrze trafił. S500 jest rozwiązaniem dla tych co szukają dobrego prowadzenia w terenie. Może brakuje mu dużego wyświetlacza, dodatkowych podglądów danych i pewnie kilku rzeczy, o których nie mam pojęcia to gwarantuje mi pewność na trasie, a to dla mnie najważniejsze. W praktyce oznacza to: jadę, patrzę tam, gdzie mam ochotę, i wiem, że droga, którą zaplanowałem, nadal jest przede mną.
Bryton nie zawiódł mnie na krótkich trasach, nie zawiódł podczas kilku dniowych wypadów bikepackingowych, nie zawiódł w Polsce ani też za granicą (w Chorwacji, w Czarnogórze, we  Włoszech). Mapy należy sobie dograć w zależności od potrzeb. 
Dopóki będzie działał nie zamienię jej na inną nawigację. Nie zgubiła nigdy trasy podczas nawigacji po pliku GPX, bateria działa wystarczająco długo nawet przy połączeniu BT z telefonem, dobrze współpracuje z tylną lampką Bryton Garcia 300L (radar), wczytuje powiadomienia z telefonu, minimalistyczny wygląd, sprawdził się w deszczu. Intuicyjnie i szybko wczytuje pliki GPX. 
Używam tej nawigacji od ponad 4 lat. Trudno mi określić na ile bateria trzyma, ale nadal nie doładowuje jej w trakcie jazdy całodniowej. W 95% używałem Brytona do jazdy przy temperaturach powyżej 0 stopni ale minimalna temperatura, przy której jechałem to około – 5 stopni. Warto regularnie aktualizować oprogramowanie urządzenia.
Jako podsumowanie tylko jedno zdanie. – Na mecie różnych zawodów gravelowych jeszcze ani razu nie usłyszałem, że Bryton zgubił trasę albo źle poprowadził a o innych urządzeniach słyszę regularnie.

Termos Fjord Nansen Honer 0,7l

Termos Fjord Nansen Honer 0,7 l to jeden z tych elementów wyposażenia, których znaczenie docenia się dopiero w pełni zimowej trasy. Podczas mroźnej jazdy rowerem staje się czymś więcej niż tylko pojemnikiem na napój – jest krótką przerwą od chłodu i momentem realnej regeneracji. 
W termosie Fjord Nansen nawet po kilkunastu godzinach w niskiej temperaturze zawartość wciąż pozostaje wyraźnie ciepła, co potwierdza jego dobrą izolację termiczną. Osobiście przetestowałem go w temp. -7 do -9 st C, po 12 godzinach herbata nadal była bardzo ciepła.
Pojemność 0,7 litra okazuje się w sam raz na dłuższy kilku godzinny, zimowy wypad – wystarczająca, by kilka razy sięgnąć po łyk gorącego napoju, ale jednocześnie na tyle kompaktowa, by bez problemu zmieścił się w koszyku na bidon. Konstrukcja termosu jest solidna i odporna na przypadkowe uderzenia, co w terenie i zimowych warunkach ma duże znaczenie. Korek działa pewnie, nie przecieka i pozwala szybko nalać napój bez zbędnego wychładzania zawartości. Nakrętka może służyć przy okazji za kubek, nie duży ale wystarczający na jeden postój. Minusem może być jego wysokość co widać na zdjęciu, w połączeniu z torbą pod górną rurką jest mało miejsca.
W praktyce Fjord Nansen Honer sprawdza się jako niezawodny towarzysz zimowych tras – gdy dłonie marzną, a wiatr daje o sobie znać, kilka łyków ciepłej herbaty czy kawy potrafi wyraźnie poprawić komfort i morale. Służył mi również podczas wiosennych całodniowych wyjazdów bikepackingowych.

CATEGORIES:

Uncategorized

Tags:

No responses yet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *