Każdy, kto choć raz przejechał noc podczas zawodów gravelowych, wie, że po zachodzie słońca wszystko się zmienia. Spada koncentracja, zmienia się tempo jazdy, a zwykły leśny dukt potrafi zamienić się w ciąg niewidocznych pułapek. W takich warunkach dobra lampka przestaje być dodatkiem do roweru. Staje się sprzętem, od którego zależy bezpieczeństwo, komfort i często po prostu możliwość dalszej jazdy.
To jeden z tych elementów wyposażenia, o którym myślimy dopiero wtedy, gdy zaczyna go brakować. Zbyt słabe światło oznacza wolniejsze zjazdy, późniejsze dostrzeganie przeszkód i większe zmęczenie wzroku. W ultra nie można pozwolić sobie na takie kompromisy. Dlatego większość doświadczonych zawodników zabiera ze sobą zapasowe oświetlenie lub dodatkowe ogniwa. Awaria lampki w środku nocy może oznaczać wielogodzinny przestój, a nawet koniec wyścigu.
Przez ostatnie kilka miesięcy testowałem zestaw Fenix składający się z przedniej lampki BC30 V2.0 oraz tylnej BC05R. Nie były to krótkie wieczorne przejażdżki po mieście, lecz tysiące kilometrów przejechanych dokładnie tam, gdzie taki sprzęt powinien udowodnić swoją wartość – na szutrach, leśnych drogach, asfaltowych dojazdach i podczas wielodniowych objazdów tras Ultra Race Roztocze, Ultra Race Silesia, Ultra Race Dolina Bugu oraz wymagającego projektu Ultra 900 na trasie z Mielnika do Tychów.
Łącznie przejechałem z tym zestawem ponad 4000 kilometrów. Największym sprawdzianem był pięciodniowy objazd liczący ponad 850 kilometrów. To właśnie podczas takich wypraw można przekonać się, czy producent rzeczywiście stworzył sprzęt dla zawodników ultra.

Największe wrażenie od pierwszych kilometrów zrobiła na mnie przednia lampka BC30 V2.0. Jej światło jest szerokie i równomierne, dzięki czemu dobrze oświetla nie tylko drogę przed rowerem, ale również pobocza. Jednocześnie zasięg wiązki pozwala odpowiednio wcześnie dostrzec koleiny, kamienie czy wystające korzenie. Na szybkich zjazdach daje to ogromny komfort psychiczny. Zamiast zastanawiać się, co kryje się kilka metrów dalej, można po prostu skupić się na prowadzeniu roweru.
Podczas jazdy po asfalcie nie ma potrzeby korzystania z maksymalnej mocy. Wystarczy niższy tryb świecenia, który znacząco wydłuża czas pracy. Natomiast gdy trasa prowadzi przez wymagający teren gravelowy lub las, mocniejsza wiązka światła daje wyraźnie większy margines bezpieczeństwa. W takich momentach naprawdę nie warto oszczędzać na jakości oświetlenia.

Równie pozytywnie zaskoczyła mnie tylna lampka BC05R. To jeden z tych elementów wyposażenia, o których bardzo szybko przestaje się myśleć. Zamontowałem ją na rowerze kilka miesięcy temu i od tamtej pory praktycznie jej nie zdejmuję. Największą zaletą jest czas pracy. W trybie migającym bez problemu wytrzymuje kilkanaście godzin jazdy, dzięki czemu podczas całonocnych odcinków nie trzeba zastanawiać się, czy akumulator wytrzyma do świtu.
Producent podaje, że BC30 V2.0 może pracować nawet do 50 godzin, a BC05R nawet do 120 godzin. Nie jestem w stanie jednoznacznie potwierdzić tych wartości, ponieważ wszystko zależy od wybranego trybu świecenia, temperatury otoczenia oraz jakości zastosowanych ogniw. Z własnego doświadczenia mogę jednak powiedzieć, że przy rozsądnym korzystaniu z dostępnych trybów są to parametry, które wydają się całkowicie realne. Lampka BC30 V2.0 posiada 4 tryby światła ciągłego i światło migające.
Poniżej zdjęcia pokazujące moc świecenia w terenie. Od poziomu najbardziej energooszczędnego do najmniej. Przy pełnej mocy jest naprawdę jasno. Przy najsłabszym świetle i powolnej jeździe można na tym trybie jechać bezpiecznie ale nie za szybko. Co pozwoli w skrajnych sytuacjach dojechać do celu lub bezpiecznego miejsca.




Na uwagę zasługuje również sposób zasilania przedniej lampki. W zestawie nie znajdziemy akumulatorów ani ładowarki do ogniw, dlatego trzeba dokupić je osobno. Paradoksalnie uważam to za zaletę. Można od razu zaopatrzyć się w dodatkowy komplet ogniw i podczas bardzo długich wyścigów po prostu wymienić je w kilka chwil, zamiast czekać na ładowanie z powerbanku.
BC30 V2.0 wyposażona jest również w pilot montowany na kierownicy, który umożliwia błyskawiczną zmianę trybu świecenia bez odrywania dłoni od chwytów. To rozwiązanie ma sens szczególnie wtedy, gdy często zmieniamy warunki jazdy – z ciemnego lasu wyjeżdżamy na oświetloną drogę lub odwrotnie. Przyznam jednak, że podczas testów rzadko z niego korzystałem. Zdecydowanie częściej zmieniałem tryby bezpośrednio na lampce. Gdybym miał wskazać miejsce, gdzie pilot przydałby się bardziej, byłaby to raczej obsługa tylnego światła.
Jedną z rzeczy, które naprawdę bardzo polubiłem, jest sposób montażu. Przednia lampka wpina się błyskawicznie i równie szybko można ją zdjąć. Bez przekręcania, dokręcania i walki z uchwytami. W przypadku częstego przepinania między rowerami albo przygotowań do startu docenia się każdą zaoszczędzoną minutę. Co równie ważne, nawet na bardzo nierównych drogach uchwyty pozostają stabilne i nie zauważyłem żadnego przesuwania się lampki.

Na plus należy zaliczyć także zastosowanie złącza USB-C. W praktyce oznacza to jeden przewód do ładowania telefonu, nawigacji i oświetlenia. Dla osób jeżdżących wielodniowe imprezy to drobiazg, który pozwala ograniczyć liczbę kabli wożonych w sakwach.
Sprzęt przez cały okres testów pracował w kurzu, błocie, deszczu i wysokich temperaturach. Obie lampki sprawiają wrażenie bardzo solidnie wykonanych, jednak szczególnie imponuje BC30 V2.0. Aluminiowa (lub jakiś kompozyt ale nie plastik) obudowa jest masywna i daje poczucie, że została zaprojektowana z myślą o naprawdę intensywnym użytkowaniu. Na szczęście nie miałem okazji sprawdzać jej odporności na upadki, ale patrząc na jakość wykonania trudno oprzeć się wrażeniu, że przypadkowe spotkanie z kamienistym podłożem nie zrobiłoby na niej większego wrażenia. Do tego dochodzi prosty dostęp do ogniw oraz bardzo estetyczne wykończenie obu modeli. Widać, że poza funkcjonalnością zadbano również o wygląd.
Czy poleciłbym ten zestaw zawodnikom Ultra Race Series? Zdecydowanie tak. Nie dlatego, że imponuje liczbami w katalogu, ale dlatego, że po prostu działa. Po kilku godzinach nocnej jazdy przestajesz o nim myśleć. Nie zastanawiasz się, czy światła wystarczy do kolejnego punktu kontrolnego, czy uchwyt wytrzyma kolejny zjazd i czy trzeba będzie szukać miejsca do ładowania. Możesz skupić się wyłącznie na trasie.
W gravelowym ultra właśnie o to chodzi. Im mniej sprzęt zaprząta głowę, tym więcej uwagi można poświęcić temu, co najważniejsze – drodze prowadzącej do mety.
DANE TECHNICZNE znajdziecie na stronie producenta – https://fenix.pl/product/33780,lampa-rowerowa-przednia-fenix-bc30-v2-0



No responses yet